A mnie sie podoba ta zmiana - co prawda graficznie jest słabiej, ale teraz to jest pismo literackie, a nie żenujące i męczące popisy pseudoliteratów i celebrytów - wczesniej czytałam najwyżej 50% gazety, a teraz od deski do deski. Czekam, az skończy się kontrakt Maleńczuka, a wtedy juz allejuja i do przodu :-)))
Gratuluję panu Bryndalowi włożenia nowego ducha do starej (nomen omen) szafy :-)))
a wydzielenie Bluszczyka - genialna decyzja