Bardzo lubię Grocholę, ale tutaj utknęłam w połowie.... nie dlatego, że nie jest ciekawie, ze nie jest w stylu Grocholi. Owszem - jest ciekawie, jest jak najbardziej w jej stylu, ale.... jakoś trudno mi się przekonac do głównej bohaterki: trochę blada, trochę nijaka, "trochę bardzo"denerwuje mnie czytanie zniekształconych słów.... wrócę do niej, by dokończyć historię, ale przyznam, że byłam przekonana, że pochłonę ją w ciągu jednej nocy, tak jak to było z poprzednimi jej książkami.