W połowie lipca, wraz z rodzinką, tydzien spędziłam nad polskim morzem Bałtyk, w miasteczku Łeba
Ależ tam pięknie...pachniało przede wszystkim morzem, świeżym powietrzem, drzewami brzóz (mieszkaliśmy w kwaterze otoczonej brzozami), sosnami, lasem! Któregoś dnia, moja siostra wyruszyła na długi spacer wzdłuż brzegu morza, a kiedy wróciła, dosłownie pachniała morzem(!) wdychałam ten zapach, -całą sobą - był taki przyjemny, czysty, świeży...Jak niewiele brakowało nam do szczęścia