A nie uważacie, że autorka pokroju pani Grocholi nie zasługuje na obecność na łamach pisma, do którego poziomu nie przystaje? Z wielkim zdziwieniem obserwuję, iż ta autorka nadal gości w "Bluszczu", podczas gdy nierzadko w jego artykułach dostrzec można ironię z beztalencia i prostactwa literackiego, miernej pisaniny. Uważam, że "literatura" pani Grocholi rażąco odstaje od pozostałych pozycji. Może pasuje do innych miesięczników, typu "Twój Styl", czy "Pani", przeznaczonych do szerszego kręgu czytelników, w których to pismach KAŻDY ma znaleźć coś dla siebie. Boli mnie, że "Bluszcz" akceptuje obecność tej autorki, której pisanina obok dzieł wspanialych literatów trąci tanim skrawkiem pisanej wersji telewizyjnych "Kiepskich".