Wyobraxcie sobie, że sa na świecie ludzie, którzy nie wiedzą skąd pochodzą, kto był kim w rodzinie, co robił i co zrobił. Ja do takich należę. Moja matka skutecznie odgrodziła mnie od rodziny bliższej i dalszej, bo zerwała z nią kontakt. Urodziłam się jako dziecko nieślubne i zawsze dawano mi to do zrozumienia. Nie byłam zapraszana na żadne rodzinne uroczystości, nie wiem czy mama miała cioteczne rodzeństwo, bo rodzonego nie miała. Nie wiem nic o swoich dziadkach, wujach i ciotkach. W wieku 12 lat zostałam przysposobiona przez ojczyma, ale jego rodzina również uznała mnie za zbędny dodatek i tak naprawdę nigdy nie zaakceptowała. O swoim biologicznym ojcu też nic nie wiem. Moja mama nie żyje od 20 lat, ojciec jeszcze dłużej. Mam dorosłego syna. Nie wiem skąd mój ród, nie wiem co robili i kim byli moi przodkowie. A kiedy przychodzą święta, to żal mi, że moja rodzina wie, że ja jestem, lecz ja nie wiem, że ona jest. Pozdrawiam.